bók :: o dziewczynce z lustra :: majaczenie :: rss ::    


 
Ni (c)hu (c)hu << Jesień oscentacyjnie trzasnęła drzwiami i wyszła, na nią ponoć już pora. Zimy na horyzoncie wypatrywać ciężko.

Nie owijam się w koce, ani nie obżeram mandarynkami do upadłego. Nawet orzechy w czekoladzie nie mają aromatu piernika. Kawa jest bardziej z mleka niż z gorąca. Burość obraża grudzień. Nie czuć świąt, mrozu. Nie ma poezji, nie ma oddechu Pani M. Nie ma jak żyć, nie ma jak śnić...



(na tapecie króluje kanaryjski kot uliczny - wolność i niezależność w pigułce, a wszystko okraszone beztroską)



*
Marzyłam o dopłynięciu do spokojnego portu w łódce przytulnej, łódce kojącej. Tymczasem wciąż tkwię na warczącym lądzie bez perspektyw na ucieczkę, na ocalenie. Tonę w oparach codzienności, roztapiam się w jarzeniowych rozbłyskach.




.



2014: 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01,
2013: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01,
2012: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01,
2011: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01,
2010: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01,
2009: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01,
2008: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01,
2007: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01,
2006: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01,
2005: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01,
2004: 12, 11, 10, 09,
2005: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01,



centrum dowodzenia